Kandar i inne B2, B3 – czyli jak nie dać się oszukać?

utworzone przez

Na najpopularniejszym serwisie sprzedażowym rekordy popularności biją wiatrówki w cenie ~250 zł, sprzedawane pod marką KANDAR model WF600. Nie daj się zrobić w ch…j cudownym opisem aukcji, bo wdepniesz w gunwo, które nie dość, że jest nędznie wykonane, niecelne, to jeszcze NIEBEZPIECZNE, a sprzedawca dorzuca w gratisie szmelc, który może przyspieszyć uszkodzenie pseudowiatrówki. Jedziemy z tym!

Bardziej ogólne zasady tego co kupować i czego się wystrzegać oraz tego co będzie niezbędne początkującemu strzelcowi znajdziesz w innym artykule:

Tak właśnie wygląda zdjęcie przeciętnej aukcji na alledrogo. Zachęcająca sterta rzeczy w relatywnie niewielkiej cenie, co? No, tylko większość z tych gadżetów to szmelc.

kandar super wiatrowka

Kandar WF600 + gratisy

Na początek może warto wspomnieć, dlaczego ogólnie Kandary i inne B3 nie są warte zakupu? Ano dlatego, że:

  • są bardzo źle wykonane, tłok jest zwijany z jakiejś blachy, elementy spustu są z gównolitu z małą ilością litu, przez co w każdej chwili może dojść do urwania któregoś z elementów, co spowoduje zwolnienie tłoka i przycięcie palców lub samostrzał;
  • mają bardzo twardy i toporny, niewyczuwalny spust;
  • przewód lufy jest tragicznie wykonany, gwint nierówny, niesymetryczny, często urywający się w połowie drogi, chropowaty, a lufa zakończona jest bardzo złą koroną;
  • łoże wykonane jest ze słabej jakości „polimeru”, który nie dość, że dzwoni, to jest lekki i pusty w środku, przez co wyważenie całości jest nędzne;
  • sprężyna jest cięta z metra na oko, nie jest dobrze splanowana, ostatnie zwoje nie są zagięte, napięcie wstępne jest kolosalnie duże (kilka centymetrów) przez co ciężko jest wiatrówkę złożyć, a mimo takiego napięcia i dużej spreżyny wiatrówka ta generuje EK rzędu 10-12J, mając absurdalnie dużego kopa, jakby miała tych dżuli ze 25 :D, ponadto brak odpowiedniej prowadnicy prowadzi do wypaczenia na boki sprężyny oraz głośne dzwonienie w trakcie strzału;
  • uszczelka tłoka jest zrobiona z plastiku, który się upala w trakcie strzelania od tarcia o jajowaty i niespolerowany cylinder pełen opiłków poprodukcyjnych;
  • całość systemu zalana jest oliwą, żeby nie rdzewiał w kontenerach płynąc z Chin do Europy, co powoduje dieselowanie wiatrówki i plucie oliwą oraz horrendalne skoki prędkości wylotowej – nawet po kilkanaście/kilkadziesiąt m/s różnicy między strzałami;
  • celność tego karabinka bardzo często oscyluje w 10x10cm na 20 metrach 😀
  • w razie konieczności odsprzedaży na dzień dobry wiatrówka traci 50% wartości, czyli kupujemy za 250 zł, a sprzedamy może za 120 zł.

To tyle, teraz do sedna.

Jak namówić ludzi, aby za opłatą 250 zł sami chętnie wdepnęli w ‘gunwo’

Biorę na warsztat pierwsze ogłoszenie z Allegro. Wpisałem w wyszukiwarkę „Wiatrówka” i wybrałem filtrowanie po popularności. Biorę na warsztat najbardziej oblegane ogłoszenie, na którym zakupu dokonało ponad 100 osób łącznie na 3 takich samych ogłoszeniach tego samego sprzedawcy! Jedziemy.

kandar super zestaw gratisów

Mamy nasze ogłoszenie. Na dzień dobry rzuca się w oczy „360 m/s HIT”. Już młody adept strzelectwa, zafascynowany destrukcją łapie za portfel i kupuje mocarną plujkę! Ale tu jest haczyk, który pojawia się niżej w opisie, bo okazuje się, że prędkość początkowa może wynosić w zależności od zastosowanego śrutu, od 240 do 360 m/s. Zresztą nie tylko to!

Po kolei. „Renomowana firma Kandar” to typowy oksymoron, jakby powiedzieć „zimny wrzątek”, ale to już każdy wie. Kandar ma może ze 2 godne uwagi tanie wiatrówki (CP1 i pochodne w postaci karabinkowej) oraz jedną lunetę (Kandar 4-16x42 AOME Gold), ale na łatkę „renomowana” to jednak za mało.

Druga sprawa – „komplet praktycznych gratisów + luneta”. Ja bym to nazwał „worek chińskich śmieci, które ci się nie przydadzą, ale ty o tym nie wiesz”. A co do lunety? To nawet koło lunety nie stało. Standardowy, kultowy, chiński „ołówek”, czyli przyrząd celowniczy zamknięty, ale czy optyczny? Nie wiem. O reszcie „gratisów” nieco później.

 „Oryginał 100%” – no jakby jeszcze Kandara ktoś podrabiał, to aż się boję o to, jakiej jakości byłaby to podróba, skoro pierwowzór śmierdzi kupą :v

Gwintowana lufa – no tak, bo mamy jeszcze 2003 rok, kiedy to gwintówka była FACiem. Ale młody o tym nie wie, myśli, że jak ma gwint, to już prawdziwa spluwa.

„Gwarancja oryginalności, kupujesz u autoryzowanego sprzedawcy Kandar w Polsce” – noo, wow! Patrz wyżej. Nie wiem, czy jest czym się chwalić i z czego być dumnym, równie dobrze kolo mógł ogłosić, że jest autoryzowanym wywozicielem szamba, z tą różnicą, że on tego szamba nie wywozi, tylko wciska ludziom za hajs.

„Prędkość początkowa 240-350 m/s” – w tytule napisane jest „360 m/s” a w opisie, że w maksie 350 m/s i do tego ze skokami prędkości rzędu 110 m/s 😀 Mało tego, walenie w ch… polega na tym, że nawet stosując normalnej wagi śrut, czyli 0,55g, ta wiatrówka nie osiągnie nawet tych 240 m/s. Z doświadczenia wiem, że one mają 10-12J, czyli osiągają max 210 m/s.

Sprzedawca pisze, że można używać śrutu „diabolo” lub „pointed”. Ignorancja boli. Wszakże śrut diabolo to po prostu śrut grzybkowy bez względu na kształt główki. Natomiast „pointed” to już określenie konkretnego modelu diabolo, w tym przypadku ze szpiczastym łbem. Czyli diabolo to ołowiane grzybki, występujące w różnych rodzajach – pointed, domed, flat, hollow point, etc. w zależności od kształtu główki (więcej na temat rodzajów śrutów: Jaki śrut do wiatrówki wybrać?)

Ale idźmy dalej: „ale także każdy śrut kaliber 4,5 mm, kulki stalowe, lotki” – i tu już krwawię. Kulki stalowe lub lotki w połączeniu z lufą gwintowaną wykonaną z gównolitu z przewagą gówna = wiatrówka gładkolufowa. Tak, stal z kulek i lotek jest twardsza od „stali”, z której wykonana jest lufa, co skutkuje uszkodzeniem gwintu.

Tutaj zostałem ubawiony. „Najwyższa jakość” bije z nagłówka, co w połączeniu z obrazami w głowie z rozbiórki Kandara WF600P tworzy groteskową sytuację. Skoro to jest najwyższa jakość, to nie chcę wiedzieć jaka jest najniższa.

Drugie, co mnie rozbawiło, to przymiotnik „sportowy”, który raczej kojarzy się z karabinkami wyczynowymi, ale można to wybaczyć. Uprawiać sport można rekreacyjnie, np. biegać w trampkach z bazaru, albo boso lub w sandałąch zrobionych z butelek po wodzie mineralnej.

Największe zażenowanie poczułem widząc przymiotnik „niezawodny”, który cholernie koliduje z moimi wspomnieniami – wiecznie rozsypujący się spust, luzujące śruby, zacinający naciąg, etc.

„Niekwestionowany lider rynku”, ta chyba, kuźwa, Lider-44. Choć niestety jest w tym trochę prawdy, bowiem to tanie „gunwo” sprzedaje się bardzo dobrze, bazując na nieświadomości potencjalnych kupców.

Tutaj też sporo bzdur. „Tru-Glo” w wiatrówkach umożliwia co najwyżej celowanie w słabych warunkach, ale do precyzyjnego strzelania (pomijając „precyzyjność” tego wyrobu), to stosuje się zwyczaje ciemne przyrządy celownicze dobrze dopasowane do siebie rozmiarem.

„Solidnie wykonana, prosta i niezawodna w obsłudze” – to już obśmiewałem, tak samo, jak „wysokiej jakości polimer”, który jest tandetnym plastikiem.

„Kolba z baką policzkową” – no, baka jest, ale tak niska, że o komfortowym składaniu się do lunety nie ma mowy.

„Prędkość początkowa wynosi 240-360 m/s”, łooo, znowu wróciło nasze ulubione „360 m/s”. Sprzedawca nie może się zdecydować. Sam przedział prędkości jest śmieszny!

Typowy chwyt marketingowy. Lepiej podać duże prędkości, nawet w przedziale, bo prędkość zależna jest od m.in. masy śrutu, niż napisać, jaką energię kinetyczną generuje karabinek. Byłoby to mało chwytliwe, bo trzeba by było napisać, że około 12J, a limit mamy 17J, więc wiatrówka wydaje się być słaba i już przeciętny dzieciak nawet się nią nie zainteresuje.

No i znowu dochodzimy do śrutu i nieszczęsnych lotek. Chociaż tu sprzedawca poszedł po rozum do głowy i napisał o kulkach OŁOWIANYCH, choć w tym samym opisie wcześniej pisał o STALOWYCH.

Dochodzimy teraz do masturbacji dżulowej, bowiem to są wiatrówki na rynek polski, nie mają literki „F”, więc są do 17J a nie 7,5J, czyli „słuchaj, gnoju, tu masz szmoc!”.

A potem pojawia się bzdura, jakoby sprężyny eksportowe nie istniały. ALEŻ OWSZEM, ISTNIEJĄ. Produkowane w Niemczech wiatrówki, np firmy Weihrauch na ich rynek są wypuszczane ze słabą sprężyną, aby generowały EK<7,5J, natomiast gdy te same wiatrówki są eksportowane np. na rynek brytyjski lub polski, to wsadzana jest mocniejsza sprężyna, umożliwiająca osiągnięcie 16-17J zgodnie z limitem prawnym.

Im głębiej w las… tym bardziej boli. Albo bzdury, albo cyniczne kłamstwa. Typowy chamski, Januszowy (bez urazy dla znanych mi Januszów, porządnych ludzi!) marketing!

  1. „Oferujemy najmocniejsze wiatrówki dopuszczone na rynek polski bez pozwolenia”, czyli teoretycznie powinny to być wiatrówki podlimitowe, generujące EK ~16,9J. A co oferują? Chińskiego Kandara, który nawet nie zbliża się do tej energii, pozostając w bezpiecznym marginesie max 12J.
  2. „Zajmujemy się tym od 2004 roku, dlatego jesteśmy w stanie zaoferować sprawdzony, niezawodny sprzęt”– hahaha. Od 13 lat nie nauczyli się, że to, co oferują to totalny bubel? On jest tak niezawodny i sprawdzony, jak Sasha Grey jest dziewicą!
  3. „W Polsce współpracujemy z najlepszymi w branży” – chcę imiona i nazwiska tych osób! Chyba, że w domyśle chodzi o nalepszych „Januszy Biznesu” (bez urazy dla porządnych JANUSZY).

A teraz beka z gratisów. Na początku opisu aukcji sprzedawca napisał, że super zestaw zawiera 50 gratisów. Na dzień dobry okazuje się, że lista „gratisów” kończy się na 48 pozycji – pierwsze kłamstwo.

Druga sprawa, na tej liście znajdują się takie rzeczy jak WIATRÓWKA, instrukcja obsługi, koszyk na baterie do latarki, gumowa podkładka pod obejmę latarki. To w końcu za co płacimy te 260 zł, skoro wszystko, co dostajemy jest gratisem?!

Ale to nie wszystko. Czytamy:

Pozycja nr 2 – praktyczny sznurowany pokrowiec – nic innego jak kawałek prostej szmaty ze sznurówką, który w sklepie kosztuje 5 zł i w żaden sposób nie zabezpiecza wiatrówki, ale mniejsza o to.

Pozycja nr 4 – „profesjonalny celownik optyczny 4x20 w komplecie ze wzmocnionym dwu punktowym montażem” – tutaj skisłem ze śmiechu srogo. Pseudoluneta, tzw ołówek, którego wartość rynkowa to 15 zł i montaż z gównolitu, który można zgnieść w palcach, sprzedawca nazywa PROFESJONALNYM.

Pozycje nr 25, 26, 27, 28, 29 –  STALOWE kulki do wiatrówki łamanej z lufą gwintowaną. Sprzedawca dodaje do wiatrówki śrut, który ją uszkodzi, jak zresztą stalowe lotki, o których mowa przy pozycji nr 6 – tyle chyba wystarczy, aby ocenić jego KOMPETENCJE nabyte od 2004 roku przy współpracy z najlepszymi w Polsce?

Dalej mamy pozycje nr 7, 18, 19 – śrut w „teflonie” zwiększający wg sprzedawcy prędkość początkową do 350-360 m/s. Ja chcę to zobaczyć, jak ten chiński Kandar strzela tym z V0 360 m/s. NIEREALNE. Poza tym ten śrut to lekki badziew ze stalowym łbem. Nie dość, że łeb kaleczy lufę, to ten „teflon” to zwyczajny plastik jak z butelki po wodzie, który upala się w lufie i zostawia syf w bruzdach!

Ponadto pozostałe gratisy to nikomu niepotrzebne badziewie chińskiej nędznej jakości – scyzoryki, noże, latarki, kompasy, etc.

Jak widać, szkoda kasy. Płacimy za wór śmieci, z których nie ma pożytku i które realnie mogą uszkodzić samą wiatrówkę – nieodpowiednie śruciny.

Mało tego, sprzedawcy kłamią. Pierwsze kłamstwo to prędkość wylotowa tej wiatrówki zupełnie nierealna, a jak realna, to sprzedawca łamie prawo sprzedając BROŃ PNEUMATYCZNĄ. Trzeba być ignorantem albo cynikiem, aby pisać takie banialuki, zestawiając ze sobą V0=360 m/s i oświadczenie o EK<17J.

Zastanawia mnie również widoczna w lewym górnym rogu czerwona tuba. Co to, kuśfa, jest?! Wuwuzela do odegrania trąbek zwycięstwa po trafieniu we wiadro 20l z 20 metrów?!

PUENTA:

NIE KUPUJ OD SPRZEDAWCY, KTÓRY DOKŁADA MILION RZECZY W „GRATISIE”. A PRZEDE WSZYSTKIM KUPUJ WIATRÓWKI, A NIE RZECZY JE UDAJĄCE.

5 komentarzy

  1. Misiek

    Nie wiem czy akurat do tego sprzedawcy pisałem ale widziałem takie ogłoszenie z tym ze kaliber 5,5mm identyczne wartości prędkości wylotowej itp. Wiec napisałem pytanie ze przy założeniu 240m/s i najlżejszym śrucie jaki udało mi się znaleźć w 5,5mm, Energia wynosiła i tak 23J wiec poprosiłem o ustosunkowanie się do tego taka dostałem odpowiedz
    „Hmmmm

    warto zgłosić sprawę do MON.

    Minister Wojny będzie zainteresowany. Mam nadzieje że tak jak Pan nigdy nie słyszał o śrucie z płaszczem teflonowym….

    Może oleje helikoptery i kupi u nas wiatrówki?…. W każdym razie pogadacie sobie jak równy z równym. Sadzę że go Pan przekona. Takie tam kłamstwo.
    Pozdrawiamy MultiBEST
    W dniu 2017-03-01 o 21:33, Allegro pisze:”

    Nie wiem co myśleć o sprzedawcy

    Odpowiedz
  2. Riior

    Ogólnie kupiłem wiatrówkę z aukcji tego kolesia, na pewno ona się nie za bardzo nadaje na precyzyjne strzelanie, ale jeśli mówimy tu o strzelaniu do puszek z 10-20 m (z tą lunetą), to wiatrówka nie jest aż taka zła.

    Odpowiedz
  3. camel1mk

    Proszę, jeżeli czytacie o energii kinetycznej <17 J i prędkości 360 m/s to wystarczy zastosować wzór z podstawówki Ek=mV^2/2. W przypadku przeliczenia na Joule będzie to (dla tej fantazyjnej prędkości) 0,55(masa śrutu w g)x360x360 (prędkość do kwadratu w m/s) / 2/1000 (przeliczenie na Joula) i mamy 0,55x360x360/2000 = 35,64 J. Jeżeli chcemy sprawdzić ile ważyłby potencjalny śrut – to przekształcamy wzór m=2000*Ek/V^2 czyli 2000*17/360/360 = 0,262 g. Czy taki śrut w ogóle istnieje? Przekształcony wzór to już teoria. W praktyce, mając urządzenie do pomiaru prędkości, wagę precyzyjną możemy obliczyć właściwie tylko Ek. Sądzę, że ci supersprzedawcy nigdy chrono (do pomiaru prędkości) nie dotykali. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  4. SzymSzym

    Strach chodzi mi po plecach i wchodzi w najbardziej wypiętą część ciała. I to nie na żarty… Kupiłem u nich QB 57 właśnie z takimi zestawami (nie dlatego, że się połasiłem ale dlatego, że mieli najlepsze oceny)…. I co? Błagam niech ktoś powie, że Badziewie dotyczy tylko wszystkich innych wiatrówek a nie „wiatrowego kałaszka”…

    Odpowiedz
    • WiatQ

      Nie patrz na oceny a na opinie prawdziwych użytkowników – to po pierwsze.
      Po drugie mówiąc badziew o „kałaszku” wszystko zależy co masz na mysli i czego oczekujesz. Tu na tej stronie było kilka tekstów o tym kałaszku, jego możliwościach i możliwościach przeróbek (wystarczy poszukać). Oczywiście wyczynowy karabinek z tego nie będzie, ale po odpowiednim popieszczeniu bebeszków wychodzi z tego całkiem przyjemne rekreacyjne strzeladło. A i oczywiście mam nadzieję że po kupieniu tej wiatrówki z tymi wszystkimi „gratisami” to od razu się ich pozbyłeś bo jesli ne to zrób to jak najszybciej. 😛

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Masz pytanie? Potrzebujesz pomocy?

Gamo PR-45 czyli kompaktowa hiszpańska precyzja

...

Chwyt artyleryjski i statywy – czyli jak strzelać celnie i powtarzalnie

...

Hatsan 90 i 95 – test dźwięku

...

Przeczytaj również

Pin It on Pinterest

Share This