Zaznacz stronę

Co warto mieć, a czego nie

utworzone przez

Wiadomo, że sama wiatrówka i śrut to nie wszystko i jest jeszcze kilka rzeczy, które mieć trzeba oraz kilka, których nie trzeba, ale warto. I tutaj postaram się o kilku z nich wspomnieć.
Oczywiście są to rzeczy, których można nie mieć i strzelać, ale koniec końców, gdy zabawa was wciągnie, to i tak taki zestawik skompletujecie.


TRZEBA MIEĆ:

Pokrowiec / futerał / kufer na karabinek
Nie ma co owijać w bawełnę (a właściwie w tym przypadku trzeba 😛 ), jest to pozycja obowiązkowa z kilku powodów – przede wszystkim ochrona karabinka przed czynnikami zewnętrznymi. Po drugie – ułatwia znacząco transportowanie, bo można sobie np. zarzucić na ramię lub plecy i mieć dwie ręce wolne. Po trzecie – nie widać, co przenosimy, a to ma znaczenie, ponieważ wiatrówka, choć bronią nie jest, to odbierana jest w sferze publicznej jako śmiertelnie niebezpieczne narzędzie i jej widok może przysporzyć niepotrzebnych kłopotów.

Co warto kupić? Na pewno nie najtańszą bazarową szmatę ściąganą sznurkiem – nie zda egzaminu. Najtańsza godna uwagi opcja, to pokrowiec z wszytą pianką 1mm – coś takiego można kupić za ~40 zł.

Pokrowiec DRONG

Ja jednak polecam zakup czegoś lepszego – za około 100 zł można zakupić świetnie wykonany i bardzo funkcjonalny miękki pokrowiec szyty na zamówienie przez znanego w środowisku

strzeleckim Dronga. Cena/jakość = rewelacja! Od tego tańszego pokrowca wyróżnia go grubsza pianka ochronna, lepszy i wytrzymalszy materiał, lepszy suwak, funkcyjne kieszenie oraz pas na ramię wraz z szelkami na plecy.

Idealną opcją pod względem zabezpieczenia jest KUFER. Sztywny kufer z ABS-u wyściełany pianką „zęby rekina” to idealna ochrona karabinka przed uderzeniami, zgnieceniem, a nawet wszelkimi wibracjami i drganiami – karabin „wisi” w środku ściśnięty z dwóch stron gąbkami, które amortyzują wstrząsy. Jego wadą natomiast są gabaryty, waga oraz niemożność założenia go na ramię lub plecy – czyli w trakcie transportu jedną rękę mamy zajętą.


kufer Negrini Push’n’Pull

Mata strzelecka / karimata / koc

mata strzelecka DRONG

Jasna sprawa – wielu z nas zaczynając zabawę ze strzelectwem próbuje snajperzyć z postawu leżącej. W sumie to dobrze, bo uczy podstaw strzelania – celowania, pracy na spuście, chwytu, wyczucia pracy wiatrówki, etc. Dlatego też przydatne będzie coś, na czym będzie można się położyć, nie brudząc przy tym ubrań i nie odmrażając sobie jajek. Na początek skradziony mamusiny koc, albo karimata z hipermarketu  w zupełności wystarczą. Z czasem warto zainwestować na typową matę strzelecką, np. u wspomnianego wcześniej Dronga, bo to koszt około 130 zł, ale mata ma odpowiednie wymiary, jest uszyta z wytrzymałego i nieprzemakalnego materiału, a w środku posiada wypełnienie z pianki termicznej. Dzięki swojej konstrukcji składa się błyskawicznie – wystarczy złapać za dwa przyszyte ucha. Cena nie zabija, a gadżet przydatny, w szczególności gdy zaczynasz przygodę z zawodami HFT – większość stanowisk mają postawy dowolne, czyli właściwie leżące 🙂

Poduszka strzelecka / statywik / pastorał

Na początku drogi bardzo przydatne akcesoria. Ba, przydatne właściwie na każdym etapie. Podpórka pod karabin sprawdza się w wielu przypadkach, np. gdy chcemy wyzerować celownik optyczny, albo zrobić test skupienia śrutu, dobrać śrut do lufy, etc. Postawa leżąca podparta o poduszki strzeleckie lub inną podpórkę znacząco stabilizuje nasz karabin i tym samym podnosi celność. Dlatego też warto to mieć.

Na początku jednak nie trzeba wydawać pieniędzy – wystarczy koc/kurtka, cokolwiek miękkiego zwiniętego w rulon i podłożonego pod łoże wiatrówki (nie pod lufę!).

Z czasem można kupić profesjonalne poduszki strzeleckie – jest ich gros, a ceny w przedziale 50 – 150 zł.

standardowe poduszki

Droższym, ale jednocześnie najfajniejszym rozwiązaniem, jest trójnóg Vanguard Porta Aim. Statywik ten jest mały, lekki, składany, poręczny i ma regulację wysokości. Niestety, cena nie jest zbyt przystępna – 260 zł.

Vanguard Porta Aim

Zestaw podstawowych kluczy imbusowych

Bardzo przydatna sprawa, ponieważ większość wiatrówek skręcana jest właśnie za pomocą śrub z zagłębieniem sześciokątnym. Ponadto – na takie same śruby skręcane są montaże lunet, więc mając zestaw kluczy imbusowych jesteśmy w stanie w znacznej większości przypadków rozebrać wiatrówkę, aby dokonać oględzin, naprawy, albo smarowania. Dla przykładu – aby rozkręcić na części Air Arms TX200 wystarczy mieć 2 klucze imbusowe i kombinerki lub klucz oczkowy nr 10.

Smar litowy, olejek silikonowy, oliwka do konserwacji broni, szmatka

Totalnie podstawowy zestaw do konserwacji wiatrówki. Smar litowy dobrej jakości i wysokiej lepkości, np. Mobilux XHP222 do smarowania mechanizmów wiatrówki sprężynowej – sprężyny, prowadnicy, kostki lufy lub dźwigni naciągu. Olejek silikonowy do elementów gumowych – uszczelek, oringów. Szmatka i oliwka do konserwacji broni do codziennej pielęgnacji, polegającej na przecieraniu elementów oksydowanych z zewnątrz oliwką, celem zabezpieczenia przed czynnikami zewnętrznymi, w tym korozji.

NIE TRZEBA, ALE WARTO:

Pudełko na śrut / Pellet pouch / zawieszka na śrut.

Śrut zazwyczaj jest pakowany w metalowe puszki. Jedne są zakręcane, inne jedynie zatrzaskiwane. Te drugie są o tyle paskudne, że niejednokrotnie zdarzyło mi się otworzyć kufer i zastać rozsypany śrut w środku. To irytuje. Jak puszka jest zakręcana to pół biedy – nie rozsypie się. Ale z drugiej strony – każdorazowo trzeba ją odkręcać. Mało wygodne – szczególnie gdy idzie się po torze na zawodach HFT. Wtedy warto mieć jeden z gadżetów:

JSB Exact Premium

  • Specjalne pudełko na śrut – są różne rodzaje. Może to być puszka metalowa z wieczkiem skonstrułowanym w ten sposób, że po naciśnięciu palcem na środku obrzeże wieczka rozszerza się, dzięki czemu można je otworzyć jedną ręką. Albo plastikowe pudełko z wkładką wytłoczoną tak, aby każda śrucina siedziała w oddzielnym gnieździe – np. JSB Exact Premium, H&N MatchBox, etc.

HM MatchBox

Drugą opcją jest zawieszka na śrut. Takie ustrojstwo w sklepie z militariami kosztuje około 30zł, a jest to zwyczajna pianka z powycinanymi dziurkami, w które wtyka się śrut. Ktoś mądry wpadł na pomysł, że z pianki znanej ze starych podkładek do myszek można zrobić podobną rzecz przy użyciu otwornicy do skóry. I tak oto powstały domowej roboty zawieszki, których koszt wykonania to zakup najtańszego dziurkacza do skóry oraz samych podkładek – max 5 zł.

Zawieszka ze sklepu

Zawieszka własnej roboty (nie mojej)

pellet pouch

Kolejną, wg mnie jeszcze fajniejszą rzeczą, z której zresztą sam obecnie korzystam, jest „pellet pouche„, czyli skórzany pojemniczek na śrut. Jest on o tyle lepszy od zawieszki, że: 1) nie trzeba tracić czasu na wtykanie pojedynczych śrutów (tu wsypujemy je luzem); 2) śrut jest zamknięty, przez co nie tarza się razem z nami po torze i nie zanieczyszcza. Wadą może być fakt, że śrut wsypany luzem może obijać się i odgniatać – póki co nie zaobserwowałem tego zjawiska u siebie, ale jest to możliwe. Druga wada to fakt, że co strzał trzeba otwierać i zamykać pouch, żeby przypadkiem, np. kładąc się na stanowisku, nie wysypać śrutu. Po pewnym czasie otwieranie i zamykanie zacząłem obsługiwać dwoma palcami jednej ręki, a otwieram i zamykam go już zupełnie rutynowo bez zastanowienia.

Ogólnie rzecz biorąc pellet pouch większość strzelców nosi na szyi. Mi to nie pasowało, bo ciągle obijał mi się o brzuch, irytował gdy trzeba było strzelać z postawy leżącej. Wpadłem wtedy na pomysł, aby przyczepić go do szlufki spodni tak lekko z tyłu – i to jest dla mnie idealne rozwiązanie. Śrut pod ręką, nie obija się i nie przeszkadza.

Pellet Pouch w boju

Chrono Combro MK4 zakładane na lufę

Chronograf – bardzo przydatne narzędzie do mierzenia prędkości wylotowej oraz EK karabinka. Dzięki niemu można zdiagnozować problemy z karabinkiem, ale też przede wszystkim określić jego EK. Niestety, coraz częściej nowe wiatrówki sprzedawane jako limitowe o EK <17J okazują się FAC-ami, generując nawet 25J. Bez chronografu ciężko jest to zbadać, a przez niewiedzę można napytać sobie problemów. Szczególnie istotne to narzędzie, jeżeli planujemy pozawodniczyć, gdyż wszelkie imprezy strzeleckie rygorystycznie podchodzą do EK karabinków – zawsze musi to być poniżej limitu 17J, a w przypadku Strzelectwa Terenowego bardzo często limit ustanawiany jest zgodnie z kolebką tego sportu – Wielką Brytanią, czyli na 16,3J (co daje 244 m/s przy śrucie JSB Exact 0,547g).

  • Chronografy nie są przeraźliwie drogie. Najtańsze z rynku wtórnego Combro MK4 to koszt 150-200 zł. Natomiast nasze rodzime Chrono R2 produkcji Radka to koszt ~300zł za NOWE urządzenie na gwarancji. Jak widać kwota nie zabija i warta wydania.

Chrono R2 produkcji Radecka

CZEGO UNIKAĆ:

  • Wyciory – w szczególności te z metalowymi, mosiężnymi szczotkami, wszakże wiatrówka to nie broń palna i we wnętrzu lufy odkłada się film ołowiany, a nie cały syf w efekcie spalania prochu. W związku z tym, jeżeli istnieje konieczność czyszczenia lufy, to lepiej przeprowadzić ją przy pomocy przecieraków filcowych (wkładamy przecierak do portu ładowania, a za nim śrut!) lub metodą szmatki przeciąganej na sznurku przez lufę (koniecznie zgodnie z kierunkiem śrutu, czyli od portu ładowania ku wylotowi, nie na odwrót). Użycie wycioru mosiężnego, czy innego metalowego MOŻE USZKODZIĆ GWINT w lufie, a to uszkodzenie jest nienaprawialne.
  • Oliwka do śrutu – niektórzy strzelcy Field Target mogą mnie hejtować za to, ale ja wychodzę z założenia, ze im czystszy i naturalniejszy śrut, tym powtarzalniejsze są jego parametry. Jaką mam pewność, że zawsze śrut będzie tak samo naoliwiony i zachowa te same parametry? Takie samo tarcie? No właśnie. Ponadto oliwka do śrutu to samo zło w przypadku karabinków sprężynowych z dwóch powodów: 1) łatwopalna oliwka w połączeniu z pędzącym tłokiem, osiągającym ciśnienie sprężania grubo ponad 100 barów = eksplozja, czyli tzw dieselowanie (znany dymek z lufy, zapach spalenizny i głośny wystrzał); dieselowanie może doprowadzić do uszkodzenia wiatrówki; 2) jeżeli nasza wiatrówka zestrojona jest na 16J, to przy użyciu oliwki prędkość śrutu powinna znacząco wzrosnąć, a tym samym wyjść ponad limit, powodując FAC-a.
  • Śrut pseudoteflonowy i turbociężki – niestety, wbrew pięknym opisom jest to najzwyczajniejsze gówno. Po pierwsze – stalowy rdzeń może uszkodzić gwint w lufie. Po drugie – nie ma tam teflonu tylko plastik, który pod wpływem tarcia topi się w lufie, pozostawiając zasyfione bruzdy gwintu. Ponadto jego magiczne „+30%” do prędkości wylotowej wynika z jego wagi – od 0,24 do 0,37g. Co to oznacza? Ano to, że ten śrut będzie bardzo niecelny ze względu na podatność na warunki atmosferyczne oraz źle rozłożony środek ciężkości (stalowy łeb jest najcięższym elementem). Ponadto tak lekki śrut w wiatrówce sprężynowej może doprowadzić do uszkodzenia mechanizmów – nie utworzy się wystarczająco duża poduszka powietrzna, śrut wystartuje za wcześnie, przez co tłok uderzy z dużym impetem o dno cylindra, bo nie będzie miał na czym wyhamować.
    Unikać należy też śrutów przesadnie ciężkich. Wg mnie granica wagi śrutu do wiatrówki sprężynowej w limicie to max 0,67g. Zbyt ciężki śrut męczy sprężynę i może doprowadzić do jej uszkodzenia. Ponadto cykl strzału jest znacznie wolniejszy i bardziej wierzgający.
    Największym błędem młodych strzelców jest przeświadczenie, że ciężki śrut = demolka totalna. Nie do końca. Śrut kalibru 5,5mm o wadze 0,870g zrobi większą demolkę niż 4,5mm o tej samej wadze 🙂 Najgorsze są śruty typu Rabbit Magnum, etc, które ważą ponad 1g w cal. 4,5mm – masowo dochodzi do zaczopowania lufy przez to badziewie. Młodzi strzelcy nie zdają sobie sprawy z tego, ze to śrut do polowań*, przeznaczony do karabinków PCP o wysokich energiach kinetycznych, sięgających kilkudziesięciu dżuli. W limicie to strata pieniędzy.*tutaj warto zaznaczyć, że polowania z wiatrówki w Polsce są kategorycznie zakazane!

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Masz pytanie? Potrzebujesz pomocy?

QB57 przegląd zerowy, poprawki i tuning spustu

...

Kupić wiatrówkę ale jak wybrać tę idealną

...

Hatsan 95 – przegląd, poprawki, vortex i regulacja spustu QT

...

Pin It on Pinterest

Share This