Zaznacz stronę

Co napędza nasze wiatrówki

utworzone przez

Jest kilka różnych napędów i ta kwestia bezapelacyjnie nie jest bez znaczenia.

Napęd sprężynowy

Najpopularniejszy napęd wśród wiatrówek ze względu na to, że jest relatywnie tani, powtarzalny, nie wymaga żadnych zasobników energetycznych oraz cykl strzału ubogacony jest w odrzut, który podekscytowani adepci sportów wiatrowych kojarzą z efektem występującym w broni palnej.

Sprężyna napędza tłok, który pędząc napierany przez rozprężającą się sprężynę spręża powietrze w cylindrze do momentu, aż ciśnienie będzie na tyle wysokie, że wypchnie śrut przez lufę. Jest to bardzo prosta konstrukcja z pozoru. O efektywności systemu decydują bowiem żmudnie przeprowadzone obliczenia i testy, pozwalające jak najlepiej dobrać kilka czynników względem siebie – „moc” sprężyny, jej długość, napięcie wstępne, wielkość komory sprężania, wagę tłoka i średnicę transferportu powietrza oraz długość lufy. Gdy wymienione elementy są optymalnie dobrane, wiatrówka sprężynowa ma bardzo delikatny odrzut, generując odpowiednią Energię Kinetyczną, a ponadto spręża powietrze powtarzalnie, dzięki czemu wahania prędkości początkowej oscylują nawet w granicach +- 1 m/s, natomiast cykl strzału jest szybki, miękki i przyjemny o jednym wektorze odrzutu, co znacząco poprawia celność.

Producenci wiatrówek sprężynowych poszukiwali jakiegoś bliźniaczego rozwiązania, ale pozbawionego wad tradycyjnej sprężyny drucianej, czyli napędu, który nie będzie ulegał szybkiemu zużyciu, nie będzie się wykrzywiał i będzie generował mniej drgań, a ponadto w łatwy sposób będzie można regulować EK. W ten sposób w Theobenie Evolution zadebiutował napęd zwany Gas-Ram (sprężyna gazowa), polegający na tym, że naciągając wiatrówkę sprężane jest powietrze w cylindrze, które następnie podczas strzału rozprężając się napędza tłok, który z kolei spręża dynamicznie powietrze do wystrzelenia śrutu. Klon tego rozwiązania został zastosowany w Weihrauch HW90.

W kolejnym etapie producenci budżetowych wiatrówek zaczęli projektować swoje „gas ramy”. Niemniej ich konstrukcja znacznie odbiega o rozwiązania zastosowanego w Theobenie i HW90, a bliżej jej do podnośnika klapy bagażnika w samochodzie, więc przez doświadczonych strzelców z przekąsem nazywane są „gas-strut’ami”. Najpopularniejsze z nich to Vortex Hatsana, Nitro Piston Crosmana i IGT Gamo.

Jakie są podstawowe różnice? Gas-Ram Theobena wypełniony jest powietrzem atmosferycznym, a zakres ciśnień roboczych to zaledwie ~10-26 bar, więc można napełnić go pompką do amortyzatorów przy zastosowaniu odpowiedniego adaptera (koszt pompki to zaledwie ~50zł). Na tym zakresie ciśnień wiatrówka (w zależności od egzemplarza) może wygenerować 12 – 25J, co świadczy o dużej efektywności systemu gas-ram. Gas-strut Hatsana (Vortex) również wypełniony jest powietrzem, posiada port ładowania i śrubę spustową (można regulować EK), ale nabicie go już nie jest takie proste, ponieważ zakres ciśnień roboczych wynosi 70 – 125 bar, co wymaga zastosowania pompki PCP lub butli (koszt w setkach złotych) oraz końcówki do ładowania. Na tym zakresie ciśnień Hatsan 95 generuje ~10-22J (są wyjątki poza tymi granicami). Wnioski? System Theobena, bazujący na nieco innej zasadzie działania, jest mniej wysilony i sprawniejszy energetycznie, przez co jest mniej awaryjny i problematyczny.

Pozostałe sprężyny gazowe, bardziej gas-struty, są nierozbieralne, nienapełnialne i właściwie jednorazowe. Nie posiadają portów ładowania, ani śrub upustowych, a wypełnione są SUCHYM AZOTEM. Przez takie rozwiązanie wg mnie zarówno Gamo IGT jak Crosman Nitro Piston są dyskwalifikowane na starcie!

Sprężynę, czy to drucianą, czy też gazową, trzeba „sprężyć” i do tego potrzebna jest jakaś dźwignie. W związku z rodzajem napinania sprężyny, wiatrówki dzielimy na:

  1. łamane – lufa do systemu mocowana jest na zawiasie z zatrzaskiem i to ona służy jako dźwignia naciagu – najpopularniejszy sposób;
  2. z dolnym naciągiem – pod lufą, która zamocowana jest na stałe, znajduje się dodatkowa wajcha, która służy do naciągania wiatrówki – minusem jest problematyczne przeładowanie w postawie leżącej;
  3. z bocznym naciągiem – jak w przypadku powyżej, jest dodatkowa wajcha, ale umieszczona jest ona z boku systemu – ewidentnie najwygodniejszy sposób naciągu przy strzelaniu z postawy leżącej.

Tutaj warto obalić pewien mit, jakoby wiatrówki łamane były mniej celne, bo z czasem wyrabia się zawias lufy – gówno prawda, chyba, ze mówimy o legendarnych czajna B-2. 

Przyczyną luzu na zawiasie lufy w wiatrówkach najczęściej są poluzowane śruby i brak smarowania w zawiasie oraz zatrzasku.

Odpowiednia pielęgnacja i serwis sprawiają, że lufa łamana nie ma prawa mieć luzów – jako przykład podam swoją HW30s, która miała 10 lat, wystrzeliła kilka -kilkanaście tysięcy sztuk śrutu, a nadal była piekielnie celna i nie posiadała żadnych luzów!

Wiatrówki sprężynowe są najbardziej wymagającymi wiatrówkami ze wszystkich dostępnych na rynku, ponieważ występuje w nich zjawisko odrzutu, które trzeba umieć opanować. Ponadto wiatrówki te są czułe na zmieniający się punkt podparcia i chwyt – zmiana chwytu co strzał powoduje zmianę punktu trafienia, ponieważ odrzut przestaje być powtarzalny i za każdym razem, gdy trzymamy wiatrówkę inaczej, odrzut również zmienia swoje wektory, co z kolei przekłada się na kierunek posyłanego śrut.

Napęd CO2

„Bombiczki” z dwutlenkiem węgla znane z domowych syfonów do robienia wody sodowej, z tą małą różnicą, że tamte były krótsze i zawierały 8g gazu, a współczesne kapsuły do wiatrówek są dłuższe i zawierają 12g gazu.

Ten napęd najczęściej występuje w replikach broni palnej, strzelających śrutem oraz w pistoletach ASG na plastikowe kulki – ze względu na jego „kompaktowość”, umożliwiającą zminiaturyzowanie systemu wystrzeliwującego „pociski”.

Napęd CO2 jednak stosowany jest również w karabinkach. Najpopularniejsze, ze względu na cenę i dostępność, są QB78 oraz Kandar CR600W.

Nie jestem zwolennikiem tego napędu, ponieważ jest on mało wydajny, ładowanie jest problematyczne (mowa o przetaczaniu CO2 z butli do kartuszy), a co najważniejsze – jest bardzo wrażliwy na temperaturę na zewnątrz – im cieplej, tym strzela mocniej, im zimniej – tym słabiej. Ponadto, w przypadku strzelania dynamicznego, pod wpływem szybkiego rozprężania gazu kapsuła zaczyna przymarzać, co z kolei wpływa na stabilność, zmniejszenie wydajności.

Druga sprawa – wieczne problemy z uszczelnieniami, które często puchną od CO2, albo zamarzają i pękają. Zabawki na CO2 przez to wymagają większej dbałości o elementy typu oringi i uszczelki.

Wahania w karabinku, w którym ustawiasz lunetę na dany dystans (zero) uniemożliwia powtarzalne strzelanie, dlatego uważam, że ten napęd w karabinkach to pomyłka.

Oczywiście są wyjątki, ale bardzo drogie, w których CO2 naprawdę daje radę – są to stare, olimpijskie karabiny Match do konkurencji karabin pneumatyczny – tarcza, 10 metrów. Ze względu na fakt, że strzelane jest w pomieszczeniu o mniej więcej stałej temperaturze, a systemy tych wiatrówek są dopracowane do granic możliwości, wahania prędkości są minimalne, a stabilność umożliwia precyzyjne strzelanie.

W skrócie – sprawdzają się w replikach broni, ASG oraz starych matchowych karabinach i pistoletach, w pozostałych przypadkach konstrukcja na CO2 staje się problematyczna i większosć karabinków CO2 finalnie zostaje przekonwertowanych na PCP.

Napęd PCA

Czyli Pre-Charged Air. Sposób przeładowania bardzo często podobny do sprężynówek z bocznym naciągiem w przypadku karabinków, z tą różnicą, że ruch dźwignią nie naciąga sprężyny, a wprawia w ruch tłok, który spręża pojedynczą dawkę powietrza.

Napęd ten występuje w karabinach i pistoletach matchowych, w których jeden ruch dźwignią sprężał pojedynczą dawkę powietrza potrzebną na oddanie jednego strzału. W przypadku pistoletów było to ~5-6J, a w przypadku karabinków 6,5-7,5J. Przykładowe pistolety: Walther LPM-1, Feinwerkbau FWB100. Przykładowe karabinki: Walther LGM-2, Anshutz 2001, etc.

Oczywiście napęd ten został chętnie zaadaptowany do wiatrówek rekreacyjnych. Przykładowe pistolety PCA to: HW40 i jego klony – otwarcie i zamknięcie go powoduje sprężenie powietrza na jeden strzał o V0 ~110 m/s , turecki Zoraki, chiński Crosman 1322 – te można pompować kilkukrotnie, w zależności od tego, z jaką prędkością chcemy posłać śrut.

Napęd PCA to kompromis pomiędzy wszystkimi pozostałymi napędami:

  • jak sprężynowy – nie wymaga posiadania butli ani przetoczki, ani pompki, nie trzeba kupować żadnych kapsuł z gazem,
  • jak PCP i CO2 – nie ma odrzutu, więc bardzo wysoka celność i powtarzalność.

Jedyna „wada” to fakt, że przed każdym strzałem trzeba pompować, w szczególności w rekreacyjnych wiatrówkach to problem, bo zazwyczaj „jedno pompnięcie” daje bardzo słaby energetycznie wystrzał – w pistoletach ~110 m/s, w karabinkach ~130 m/s. Tam, gdzie możliwe, aby strzelić mocniej trzeba machnąć pompką 2-4 razy.

Wyjątkiem są karabinki i pistolety wyczynowe – tarczowe, match. Karabin przy jednej pompce generuje 170 m/s (~7,5J) a pistolet około 150 m/s (~6J) – na przykładzie Walthera LGM-2 i Walthera LPM-1.

Zalety takie jak w PCP: brak odrzutu, powtarzalność strzałów, celność i precyzja, delikatne i czułe moduły spustowe
Wady: każdorazowe pompowanie przed strzałem – w niektórych przypadkach kilka machnięć wajchą, dla kobiety lub juniora przeładowanie może być problematyczne, bo wymaga włożenia trochę siły

Napęd PCP

Pre-Charged Pneumatic – najbardziej zaawansowane, najdroższe i najchętniej używane przez zawodowców wiatrówki. Nie mają odrzutu, liczba ruchomych mechanizmów, mogących wpłynąć na celność, ograniczona jest do minimum. Zasilane są sprężonym powietrzem zgromadzonym w zbiorniku, znajdującym się najczęściej pod lufą. Powietrze można nabijać przy pomocy pompki wysokociśnieniowej PCP lub przetaczać z butli sprężonego powietrza.

Zbiorniki te mają pojemności rzędu 60 – 250 cc oraz obsługują ciśnienia rzędu 200 – 300 bar, co pozwala oddać od 30 do nawet 200 strzałów o EK ~16J.

Bardzo okrojony opis sposobu działania wiatrówki PCP:

Zasada działania, wbrew powszechnie panującym przekonaniom, jest bardzo prosta. W kartuszu zgromadzone jest powietrze sprężone do pewnego ciśnienia. Na połączeniu kartusza z blokiem systemu jest zawór na kształt grzybka z iglicą, który zamyka przepływ powietrza dociskany sprężynką od strony kartusza. W bloku natomiast znajduje się zbijak, czyli metalowa masa napędzana sprężyna i sprzężona ze spustem, która po wciśnięciu  spustu rozpędzona sprężyną uderza w zawór otwierając go na ułamek sekundy, tym samym upuszczając powietrze z kartusza, które kanalikami w bloku wpada do lufy i wypycha śrut.

Taka konstrukcja powoduje, charakterystyka prędkości strzałów w zakresie ciśnień w kartuszu się zmienia, bowiem w zależności od ciśnienia w kartuszu, powietrze wywiera inny nacisk na zawór, a ponadto w zależności od ciśnienia w momencie otwarcia zaworu zdąży wylecieć inna dawka powietrza – przy większym ciśnieniu więcej, przy mniejszym – mniej, czyli będzie zmieniała się prędkość początkowa karabinka.

Z tego właśnie powodu w droższych karabinkach stosowane są regulatory ciśnienia pomiędzy kartuszem a systemem. Dzięki nim bez względu na to, czy w kartuszu mamy 280 czy 100 barów, za zaworem (w komorze strzałowej) zgromadzone jest podobne ciśnienie, zazwyczaj~90 bar. Dzięki temu w pełnym zakresie ciśnień w kartuszu charakterystyka pracy zaworu jest taka sama, czyli prędkość wylotowa jest stabilna w pełnym zakresie ciśnień.

Przy zakupie pierwszego PCP warto dokładnie sprawdzić opinie o danym modelu, ponieważ może się okazać, że za 2000 zł lepiej kupić topową sprężynówkę niż najtańsze PCP, a niestety – bardzo często tak jest.

Przy zakupie PCP trzeba się liczyć z dodatkowym kosztem, czyli z osprzętem do ładowania sprężonego powietrza – pompka lub butla z przetoczką. Jeżeli zdecydujesz się na butlę, to najlepiej o ciśnieniu roboczym 300 bar (próba 450 bar). Ba, lepiej kupić 2-litrową butlę 300/450 bar niż 6-litrową butlę o ciśnieniu 200/300 bar. Koszt butli 300-barowej w zależności od litrażu wynosi 300 – 500 zł – mowa tu o używkach z legalizacją. Ceny nowych zaczynają się od 500 zł. Najbardziej popularna jest butla 6-litrowa łącząca w sobie dużą wydajność (około 5000 strzałów o EK ~16J) i gabaryty pozwalające ją zatargać w pokrowcu w teren (około 11 kg). Ja natomiast posiadam oprócz 6l jeszcze butlę 2l do zabierania w teren – pozwala mi ona na oddanie około 1500 – 2000 strzałów z jednego ładowania i waży zaledwie 4kg.

Małym, ale istotnym szczegółem w przypadku butli 300 bar jest rodzaj zaworu. Są dwa: zawory szybkie i wolne. Szybkie charakteryzują się tym, że zamyka i otwiera je się na zasadzie zero-jedynkowej. Ciężko jest delikatnie odkręcić przepływ powietrza. Ma to znaczenie, gdy w butli mamy 280 bar, a kartusz o ciśnieniu nominalnym 200 bar – żeby przypadkiem nie przeładować! Dlatego jeżeli mamy butlę z szybkim zaworem dobrze zastosować jest dławik przepływu, który kosztuje około 20-40 zł w zależności od rodzaju.

Kolejnym elementem potrzebnym do naładowania karabinka PCP jest przetoczka i/lub końcówka do ładowania. Niektóre karabinki, nieposiadającego manometru wbudowanego w kartusz lub system, wymagają zastosowania przetoczki, czyli modułu manometr + wężyk + końcówka do ładowania wkręcanego w butlę. Dzięki temu można przetoczyć powietrze z butli do kartusza, kontrolując ciśnienie na manometrze przetoczki.

Inne karabinki, jak np. Walthery i Steyry, posiadają manometry wbudowane w kartusze, a same kartusze trzeba wykręcać do napełnienia, więc tu przetoczka nie jest potrzebna, a jedynie specjalna końcówka wkręcana w butlę.

Podstawowe zalety PCP:

  • brak odrzutu,
  • powtarzalność strzałów,
  • lekkie przeładowanie niemęczące rąk, wygoda przeładowania w postawie leżącej,
  • wysoka celność i precyzja,
  • po zastosowaniu tłumika właściwie wyciszone do zera,
  • bardzo delikatne i czułe moduły spustowe – mniejsze naprężenia niż w sprężynówkach.

Wady PCP:

  • duży koszt zakupu karabinka
  • dodatkowy spory koszt zakupu osprzętu do ładowania
  • konieczność pompowania kartusza lub nabijania butli w specjalnych punktach
  • konieczność zabierania na stzrelanie baku powietrza/pompki/zapasowego kartusza
  • dość skomplikowana konstrukcja wymagająca wiedzy przy serwisowaniu

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Masz pytanie? Potrzebujesz pomocy?

Wiatrówka a samoobrona i ochrona osobista

...

Co bardziej ucina palce – wiatrówka łamana czy z dolnym naciągiem?

...

Baikal IZH 61 Tuning po Rosyjsku

...

Pin It on Pinterest

Share This